Archiwum z kwiecień, 2008|Strona archiwum miesięcznego
The Spirit Carries On
Dream Theater – The Spirit Carries On
Nie mam siły, żeby napisać cokolwiek od siebie. Utwór ten w zupełności oddaje wszelkie myśli, uczucia, stan w którym się znajduję. Nie wiem, kiedy napiszę tutaj coś nowego. Chodzę własnymi ścieżkami, które być może dla innych wydają się pójściem na łatwiznę, drogą kompromisów. Wręcz przeciwnie, to jedna z trudniejszych dróg. Bo pomimo kroczenia swoją drogą, przy okazji tworzą się bariery, dzięki którym inni nie mają na nią wstępu. Przepraszam.
Skarga.
Gościnnie świetny tekst koleżanki ukrywającej się pod pseudonimem Aelis.
Pogoda ma to do siebie, że zwykle sprzyja w momencie zrywania wszelkich kontaktów z nim. Tak, już dawno sobie postanowiłam, że się do niego nie będę odzywać. Będę milczeć, niewzruszona, aż mnie przeprosi za wszystkie niespodzianki i prezenty, których nigdy nie chciałam dostać. Za wystawianie na niepotrzebne próby, które tylko spotęgowały moją niechęć i nienawiść do niego. Zresztą, jest na tyle stary, że powinien wiedzieć, jak nie postępować z ludźmi, a dalej to robi. Jakby był bezmyślny i uparty do granic możliwości. Niby obiecuje tak wiele, jest ciepły, czasem zimny, teoretycznie ma wspierać i trzymać przy życiu. Dawać wszystko: jedzenie, schronienie i inne takie materialistyczne aspekty. Nie, nie jestem egoistyczna, ale uważam, że czasem coś więcej mi się należy od niego. Kilka słów wyjaśnień na początek? Przecież nie jestem tu z przypadku, a nasza znajomość musiała być przynajmniej w jakimś stopniu znacząca. I te wszystkie historie, jakie razem przeżyliśmy. Do cholery! Cały czas milczysz gapiąc się na mnie. Świecie…
Opowiadanie (prawie).
Tak to drzewiej bywało, że się człek nudził w czasach gdy przyszło mu maturę pisać, więc robiło się różne rzeczy ;] Jedną z dziwniejszych było napisanie czegoś co od biedy można by nazwać opowiadaniem. Jest to raczej jakaś taka improwizacja, napisana podczas rozmowy na GG z koleżanką, po prostu wpadło coś do głowy i wyskoczyło w postaci tego słowotoku ;] Nic tutaj nie było zaplanowane, nic pomyślane, czysta improwizacja ;] Więc lojalnie uprzedzam tych, którzy są wrażliwi na różne potknięcia.
Wędrówka…
Przebyłeś, Wędrowcze
pustynię szeroką jak kraje
nie metaforyczną
lecz taką, co wysusza ciało
Przeżyłeś, Wędrowcze
swego ciała katusze
swego umysłu kuszące wizje
nie upadłeś, ni też uległeś
Głodnyś, Wędrowcze
ciało twe starcze
pożera samo siebie
aby umysł mógł żyć
Spragnionyś, Wędrowcze
język niczym kołek z drewna
próbuje udusić
jak rodzony brat morderca
Dotarłeś, Wędrowcze
wiedziony nadzieją
do kresu swej podróży
do świątyni pana Boga swego
Umrzesz, Wędrowcze
karmiony pustymi słowami
pojony czczymi ideałami
nie doczekawszy fizycznej strawy
A kości twoje
jak miliony innych
bieleć będą
na dziedzińcu pustej wiary
Random quotes.
“Boże, użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, i szczęścia, aby mi się jedno z drugim nie popieprzyło.”
“Nieważne, jak szybko pędzi światło, zawsze odkrywa, że ciemność dotarła na miejsce wcześniej, i już na nie czeka.”
“Dulce lumen. Et delectabile est oculis videre solem. Słodkie jest światło i miło jest oczom widzieć słońce.” Eklezjastes
“Odrzucam rzeczywistość i tworzę własną” – Adam Savage, Pogromcy Mitów
Roczek.
Uff, kto by pomyślał, że to już minął rok od czasu, kiedy po raz ostatni byłem na lekcjach w technikum i po raz ostatni dane mi było siedzieć w szkolnej ławie i ’skwapliwie’ przepisywać dyktowaną wiedzę. Ciekawe i wesołe to czasy były, pomimo tego, że czasami człowiek psioczył na ilość wiedzy, którą teoretycznie musiał przyswoić. Teoretycznie, albowiem i tak połowa tego wychodziła uchem, część się zapamiętywało a resztę lekcji spędzało się na bujaniu w obłokach ;]
Symetria…
Po co było to wszystko
Po co te uśmiechy skrywane
Po co te nadzieje spełnione
Po co te gesty ukryte
Jeśli kochałaś
Dlaczego raniłaś nieskończenie
Jeśli kochałaś
Dlaczego pozwoliłaś żyć w ciemności
Jeśli kochałaś
Dlaczego ja byłem obok
Zniknęłaś
Byłem ja
Jesteś ty
Zniknąłem
Dlaczego jesteś obok
Jeśli kocham
Dlaczego pozwalasz żyć w ciemności
Jeśli kocham
Dlaczego ranisz nieskończenie
Jeśli kocham
Po co te gesty odkryte
Po co te nadzieje niespełnione
Po co te uśmiechy przy wszystkich
Po co było to wszystko
Historia o Henryku.
Pewne opowiadanie, znalezione w sieci. Aluzja jest dość jasna, nie trzeba nic tłumaczyć. No i na pewno nie jest dla tych, dla których takie tematy to czuły punkt.
Kim jestem…
Wiersz w rozwinięciu notki, ponieważ jest dość długi. Czytaj dalej »
Pęknięcia…
Wszystkie te małe pęknięcia
Pulsują czerwonym światłem
W rytm czasu i życia
To one, tak cienkie i pokręcone
Są samym życiem na życiu
Rysami na sercu
Woda, która z nieba spływa
Wsiąka dzięki nim w ten żar
Przez który nie zamarzamy samotnością
Jednakże, gdy ktoś
Zmarznięty przykłada ręce
Rozsypuje żar i parzy dłonie
Wylewa też na siebie
Wszystko to co płynnie zebrane
To co kiedyś było wrzątkiem
—
Dodaj komentarz
Dodaj komentarz
Komentarze (3)

