Skarga.
Gościnnie świetny tekst koleżanki ukrywającej się pod pseudonimem Aelis.
Pogoda ma to do siebie, że zwykle sprzyja w momencie zrywania wszelkich kontaktów z nim. Tak, już dawno sobie postanowiłam, że się do niego nie będę odzywać. Będę milczeć, niewzruszona, aż mnie przeprosi za wszystkie niespodzianki i prezenty, których nigdy nie chciałam dostać. Za wystawianie na niepotrzebne próby, które tylko spotęgowały moją niechęć i nienawiść do niego. Zresztą, jest na tyle stary, że powinien wiedzieć, jak nie postępować z ludźmi, a dalej to robi. Jakby był bezmyślny i uparty do granic możliwości. Niby obiecuje tak wiele, jest ciepły, czasem zimny, teoretycznie ma wspierać i trzymać przy życiu. Dawać wszystko: jedzenie, schronienie i inne takie materialistyczne aspekty. Nie, nie jestem egoistyczna, ale uważam, że czasem coś więcej mi się należy od niego. Kilka słów wyjaśnień na początek? Przecież nie jestem tu z przypadku, a nasza znajomość musiała być przynajmniej w jakimś stopniu znacząca. I te wszystkie historie, jakie razem przeżyliśmy. Do cholery! Cały czas milczysz gapiąc się na mnie. Świecie…