Weselisko
Wesele i po weselu. Boli noga, człek niewyspany, wszystko wydaje się za szybkie i ogólnie chce tylko mieć święty spokój ;] Było to chyba pierwsze wesele, na którym goście mogli obejrzeć Kubicę, albowiem ojciec mój ulegając namowom gawiedzi w postaci kibiców męskich a pijanych przywiózł telewizor, plus dekoder Polsatu i antenę satelitarną. Tia, wesele.
Poza tym, nie ma to jak pójść spać o 6 rano i wstać o 11 tylko po to, żeby się przekonać, że noga strasznie boli, bo złapał kurcz a potem kuleć lekko przez następne dni. Chciałoby się rzec: nigdy więcej.
No i poza tym, ja się nie nadaję to tańczenia, dla mnie muzyka to coś, czego się słucha i wchłania, delektuje i czuje ;] Na szczęście nie zapowiada się nic w następnych latach ani nikt, mam nadzieję, mnie nigdzie nie będzie zapraszał. Ja już tam wolę posiedzieć w gronie niewielu osób, ale osób które znam i które bardzo lubię ;]
4 komentarzy do tej pory
Zostaw odpowiedź


nie lubisz wesel?
ja byłam w życiu na 1 weselu. Jako osoba towarzysząca. I powiem Ci, że miło wspominam:)
ale w sumie rozumiem to Twoje podejście, bo już kiedyś tłumaczyłeś mi to na przykładzie studniówki:)
No tak średniawo lubię, z wiadomych powodów ;] A poza tym, nie lubię umierać przez następnych parę dni, nawet pomimo tego, że nie spożywam alkoholu ;]
Tylko raz byłaś na weselu? Oj, to chyba jakimś wyjątkiem jesteś ;]
a mnie się w tym roku 3 wesela szykują…. :|
maurinko – też nie lubisz?
hehe :)
mnie na weselach denerwuje tylko hasło: “No ze mną się nie napijesz?!”
:D a ja wtedy tak głupawa… i “yyy nie”:D
No byłam tylko raz…na weselu i poprawinach.
:) nie wiem..tak wyszło:)