Dotykaj

Me światy są obce bez nocy i dnia
Tam wiersze z obłędu powstają
Lecz póki tu jestem proszę kochaj mnie

Dotykaj mnie

Dotykaj delikatnie, bezszelestnie, ciepłem palców
Dotykaj aksamitnie, rzęs pokłonem, nie przestawaj
Dotykaj całowaniem i oddechem, tak jak lubisz
Dotykaj smugą włosów, niby muślin
Bólowi zadaj ból…

4 komentarzy do tej pory

  1. Aelis on

    “…słońce zabija na raty nas w nadfiolecie…”

  2. Anonim on

    Stare Dobre Małżeństwo… a myślałam, że zapomniane jest całkiem.

    Pozdrawiam.

  3. dArk on

    Bardziej Kobranocka, w wersji SDMu nie słyszałem ;]

  4. campbells on

    A ja slyszalem w wersji pana Tomasza Żółtko. :)
    Więc kto jest autorem w końcu? Ha!


Zostaw odpowiedź