Archiwum dla październik 2nd, 2008|Strona archiwum dziennego
Z listów (IV)
Witaj J
Czytam Twoje listy. Codziennie zaglądam w ten specjalny kąt, żeby sprawdzić, czy pojawiły się tam nowe słowa. I za każdym razem spoglądam z nadzieją, że w końcu pojawi się tam uśmiech. Dałaś mi tyle wierszy. Czas bym odłożył kartkę i długopis. Czas, byś patrzyła ku niebu, ku słońcu. Byś znalazła swoje miejsce. Nie mogę się patrzeć na to, gdy całe to zło spływa na Ciebie. Nie zawsze umiem Cię ochronić przed nim. A moim pragnieniem jest, bym nigdy nie musiał. Lub chronił doskonale, dokładnie. A może czas, by odwróciły się role.
Potrzebuję Cię. Tak bardzo Cię potrzebuję. Szczególnie dzisiaj. Uświadomiłem sobie, że nic nie dorówna nigdy tej więzi, która się wytworzyła w tych złych czasach. A dzisiejsza zła wiadomość, którą otrzymałem nie wywołała takiej reakcji jak wiadomość wtedy, że zostałaś zabrana ode mnie, ku szczęściu, niestety pozornemu. Przekonałem się, że pewne rzeczy tylko wydają się być mocnymi. A pewne rzeczy, które wydawały się być schowane lub martwe, trwają i są mocniejsze.
Bądź blisko dzisiaj w nocy. Kilometry się nie liczą. Liczy się to, że jesteś.
“Le Melon”, Waniliowy Elfie
Far away
This ship has taken me far away
Far away from the memories
Of the people who care if I live or die
Starlight
I will be chasing a starlight
Until the end of my life
I don’t know if it’s worth it anymore
Hold you in my arms
I just wanted to hold you in my arms
My life
You electrify my life
Let’s conspire to ignite
All the souls that would die just to feel alive
I’ll never let you go
If you promise not to fade away
Never fade away
Dodaj komentarz

