Amélie
Słuchając stacji radiowych na last.fm trafiłem na artystę zwanego Yann Tiersen. Udało mi się przesłuchać dwa utwory i można powiedzieć, że mnie zauroczyły. Świetne połączenie akordeonu i fortepianu po prostu mnie wciągnęło. ‘Załatwiłem’ więc sobie OST z fimlu Amelie. I przepadłem. Słucham tego albumu już ponad 3 godziny, poprawka, sprawdziłem na lastfm, wyszło mi już PIĘĆ godzin. Czyli O WIELE dłużej niż trwa sam film. I nie mam jeszcze dość.
Film zebrał bardzo pozytywne recenzje, więc jest w drodze i mam zamiar go niedługo obejrzeć. Słuchając muzyki spodziewam się czegoś innego i ciekawego, czegoś co mi się bardzo spodoba ;]

Yann Tiersen – Le Fabuleux d’Amelie Poulain
A i zapomniałem dodać, że bardzo mi się podoba Pani z okładki. Nieprawdą jest, że jest prześliczna?
5 komentarzy do tej pory
Zostaw odpowiedź



Owszem.
Jak film?
A nie wiem, nie miałem zbytnio czasu dzisiaj go obejrzeć. Może uda mi się w piątek lub w sobotę.
Szczerze?
mi się nie podobał:]
No cóż, ocenię jutro ;] Nazbierało mi się trochę filmów do oglądania i jutro akurat będzie czas ;]
mi tam się nie podobał, ale może nastroju nie miałam na niego i jakoś go nie zmęczyłam:) ale ciekawam Twej opinii